🦖 Starcie Tytanów – Opowieść z Czasów Dinozaurów
Był piękny poranek. Słońce świeciło nad doliną, a małe Compsognathusy beztrosko biegały przy rzece. Ciszę przerywał tylko szum wody i szelest liści… do czasu.
Nagle mały Compsognathus usłyszał przeraźliwy ryk. To T. rex pędził prosto na Indominusa rexa! Z całą siłą ugryzł go w szyję. Indominus zareagował błyskawicznie – potężnym ciosem ogona uderzył T. rexa jak biczem.
T. rex puścił, a wtedy Indominus Rex ugryzł go w brzuch. T. rex zawył z bólu. Indominus nie czekał – zaczął uderzać ogonem coraz mocniej. Jednak w kolejnym ataku, T. rex ugryzł Indominusa w ogon. Przeważył siłą i powalił go na ziemię. Indominus znalazł się w bardzo złej pozycji – walka dobiegała końca.
T. rex nie tracił czasu. Ugryzł Indominusa w szyję, miażdżąc ją swoimi szczękami. Indominus nie miał już szans. Gdy jego oczy powoli się zamknęły, T. rex puścił. Zwyciężył.
Ale wtedy… spojrzał w lewo i zobaczył młodego Indominusa. Uświadomił sobie, co właśnie zrobił – zabił jego matkę. Zadrżał.
Spojrzał w prawo i zobaczył coś jeszcze groźniejszego – potężnego samca Indominusa rexa, biegnącego w ich stronę z wściekłością w oczach. T. rex wiedział, że nie ma szans. Nowy przeciwnik ugryzł go w szyję, a jego ogon uderzał bezlitośnie.
T. rex zaczął tracić siły… Indominus puścił go, spojrzał na swoje młode i razem pobiegli w głąb lasu, zostawiając pokonanego T. rexa w ciszy poranka.
🖊️ Opowiadanie napisał Kajtek