Kiedy już myślałem, że odpocznę, chlupot wrócił. Tym razem nie jeden – ale cała fala.Żabopsy — większe, grubsze, o oczach świecących jak radioaktywne światła – wyłoniły się z…
Coś zaczęło się dziać. Z początku myślałem, że to tylko zmęczenie. Ale kaszel był inny. Mokry, ciężki, głęboki.Czułem, jakby w moim gardle rósł śluzoguz, który z każdą minutą…
Cisza. Kanał był jak trupiowy oddech — wilgotny, chłodny i pełen dziwnych dźwięków z innego wymiaru. Szedłem powoli, dotykając ściany, która kleiła się do ręki jak żywa. Miałem…
— Jeszcze raz: kiedy wchodzimy? — zapytałem kolegę, ściszając głos.— Za trzydzieści sekund. Przygotuj się. Wyciągnąłem broń. Zamek zaskoczył z satysfakcjonującym szczękiem. — Panowie, wchodzimy! Wejście do kanałów…